Zapnij pasy, bo tempo chwilami będzie zawrotne. Nie zabraknie solidnej porcji dobrego humoru i fantazji. Zaskoczenie i śmiech do łez gwarantowane!

Loki kontra Dezyderiusz Craine

W kolejnej części cyklu o kłamcy – “Kłamca 2.8 Papież sztuk tytułowy bohater przez przypadek tworzy nowe bóstwo, które przysporzy nie lada kłopotów i zasieje dużo zamieszania. Wszystko zaczyna się od zamachu na znanego z popularnego serialu o aniołach i pradawnych bogach aktora Marcusa Lestera. W wyniku dziwnych okoliczności mężczyzna po wypadku nie umiera, lecz zamienia się w nowego  boga, a konkretnie Dezyderiusza Craine’a – bóstwo popkultury. Jest to postać z serialu, którego rodzicami są Loki i Thor. Dezyderiusz cierpi na rozdwojenie jaźni. W jego głowie siedzą dwie osoby, narrator, który skrupulatnie opisuje wszystkie zdarzenia i i druga część osobowości, która szczerze nienawidzi pierwszej. Bóstwo popkultury czerpie swoje siły z powielania schematów książkowych oraz filmowych, przysparzając w ten sposób wielu kłopotów. Z każdą chwilą grono jego fanów staje się coraz większe, co nie może umknąć uwadze aniołów, które na ogół nie wtrącają się w ludzkie sprawy. Niełatwej walki z Dezyderiuszem podejmuje się Loki wraz z Bachusem i Erosem, jednak nawet dniach – bogów potyczki z rosnącą wciąż grupą fanów stanowią nie lada wyzwanie.

Masa masę masą popędza

W “Kłamcy 2.”8 autor Jakub Ćwiek stosuje wykorzystując różnego rodzaju schematy popkultury. W swoją książkę niejednokrotnie wplata elementy komiksu czy ilustracje, które w tym wypadku nie tylko mają za zadanie podnieść walory estetyczne utworu. Pojawia się nawet bajka dla dzieci. W pewnym momencie powieść przeradza się nawet w film. Autor w mistrzowski wręcz sposób wplata w fabułę mass-media i bardzo zręcznie nimi żongluje. Jednym z bohaterów staje się publiczność, która ma realny wpływ na narrację. “Kłamca 2.8 Papież sztuk” to zdecydowanie pozycja interaktywna. Ćwiek zostawia czytelnikowi otwartą furtkę, dzięki czemu może on wybrać kierunek, w którym dalej będzie toczyła się akcja.

Autor niezmiennie pozostaje wierny swojemu nieskomplikowanemu, lekkiemu i przyjemnemu stylowi. Akcja toczy się w zawrotnym tempie, dlatego na pewno nie można narzekać na nudę. Brak tu zbędnych, przydługich opisów. Tekst jest mocno naszpikowany zabawnymi sytuacjami oraz charakterystycznym dla Ćwieka ciętym językiem. Wszystko to sprawia, że książkę czyta się w mgnieniu oka, a czytelnik ma przy tym mnóstwo frajdy. Dodatkowym plusem jest umieszczenie rozdziału Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o Loki…, dzięki któremu możemy bliżej poznać pisarza.

Jeżeli podobały ci się poprzednie części „Kłamcy, koniecznie sięgnij po “Papieża sztuk”.